Największą nowością, jeśli chodzi o postawę pracownika współczesnej firmy, jest to, że nie chce on już, by zarząd jak najlepiej wykorzystał jego potencjał i pomógł mu w rozwoju osobistym. Ten zwrot sprawia, że teoria zarządzania zasobami ludzkimi stopniowo traci aktualność.
Czego więc chce współczesny pracownik? Nie chce już być przedmiotem zarządzania, ale jego podmiotem – współtwórcą. Pragnie być partnerem, chce mieć możliwość wypowiedzenia swojego zdania. Nie oznacza to rozpadu tradycyjnej struktury i wejścia w fazę chaosu, choć zapewne wielu menedżerów może się obawiać takiego rozwoju sytuacji.Oczekiwanie partnerstwa ze strony pracowników nie musi oznaczać utraty kontroli przez zarządzającego. Jest to raczej krok w kierunku jeszcze lepszego wykorzystania potencjału pracowników. Choć nie każdy nadaje się na menedżera, to od czasu do czasu może mieć ciekawe pomysły, które usprawnią nie tylko jego własną pracę, ale także cały proces zarządzania zespołem. Na niewiele zda się pytanie podwładnych o zdanie, jeśli będą oni przeświadczeni, iż jest to tylko czysta formalność wynikająca z teoretycznych założeń.
Warto nawiązywać indywidualne relacje z każdym z pracowników. Na tyle, na ile jest to możliwe w praktyce, pytać ich o zdanie i znać opinię. Trzeba zadbać o klimat zaufania i stwarzać takie środowisko pracy, które będzie zachęcało do dzielenia się swoimi pomysłami.