Pracoholizm - kolejna choroba cywilizacyjna?

 

Skąd się biorą pracoholicy?

W sidła nałogu popadają najczęściej osoby
ambitne, lubiące rywalizować i wygrywać, które wysoko stawiają
sobie poprzeczkę, za wszelką cenę dążą do osiągnięcia sukcesu i
prestiżu społecznego. Skłonność do pracowania ponad miarę
pracoholicy często wysysają z mlekiem matki. Są to dzieci rodziców,
którzy skupiali się przed laty na rozwijaniu swojej kariery
zawodowej i nie mieli wiele czasu dla swych pociech. Dziecko
musiało się bardzo starać, żeby zwrócić ich uwagę i akceptację.
Oczywiście musiało być też we wszystkim najlepsze – mieć najlepsze
stopnie, najlepiej śpiewać, tańczyć lub malować, wygrywać każdą
rywalizację, a często też realizować niespełnione marzenia
rodziców, bo oni sami nie mieli na to czasu w młodości poświęcając
się zawodowo. Z takich chorych ambicji właśnie rodzą się dzieci
pracoholicy. Dorastają w przeświadczeniu, że ciągle trzeba
pracować, by stać się lepszym. Przekłada się to na konieczność
zaimponowania szefowi, zdobycia jego pochwały i uznania otoczenia,
właśnie poprzez widoczne zaangażowanie w pracę. Później zakładają
rodziny i zakodowane zachowania z dzieciństwa przenoszą do swoich
domów, zaniedbując dzieci i swoich małżonków.

Nieraz uzależnienie od pracy przybiera formę
ucieczki przed otaczającą rzeczywistością, pozwala zapomnieć o
problemach życia codziennego, z którymi człowiek nie może, bądź nie
chce sobie poradzić. Praca przysłania myśli o kryzysie w życiu
uczuciowym, porażce, poczuciu osamotnienia. Ludzie traktujący pracę
jako odskocznię są zwykle nieśmiali, niedowartościowani, a poprzez
sukcesy w pracy starają się zrekompensować inne dziedziny życia, w
których nie czują się spełnieni.

znajdź pracę!

ZAMIEŚĆ OFERTĘ ZOSTAW CV