Coraz więcej ludzi cierpi na tzw. depresję powakacyjną. Kończy
się lato, a wraz znim kończą się bezpowrotnie ciepłe, słoneczne
dni. Po urlopie i słodkim lenistwie pozostają tylko wspomnienia i
zdjęcia… Ciężko powrócić do ciężkiej pracy mając perspektywę
zbliżającej się jesieni i kolejnego urlopu za rok… Pojawia się
niechęć do współpracowników, zdenerwowanie, apatia, dystans do
otaczającego świata. A przecież pracownik wracając z wypoczynku w
powinien tryskać energią i z zapałem zabrać sie do pracy.
Co jest, więc przyczyną powakacyjnej depresji?
Przyczyny sa niemal oczywiste. Polacy coraz rzadziej moga sobie
pozwolić na wykorzystanie w pełni przysługującego im urlopu. Z
jednej strony do krótszych wakacji zmusza ich sytuacja finansowa, a
z drugiej - obawa przed straceniem posady.
Porządny urlop całej rodziny spędzony poza miastem, na łonie
natury coraz częściej pozostaje tylko marzeniem. Polacy wracają po
coraz krótszych wakacjach i okazuje się, że nie naładowali w pełni
akumulatorów, żeby sprostać obowiązkom w pracy. Poza tym wizja
jesiennej słoty pogłębia tą depresję.
Jak walczyć z tym zjawiskiem?
Specjaliści polecają jak najwięcej skorzystać z wiosny, lata i
polskiej złotej jesieni. Spędzać czas wolny od pracy aktywnie -
najlepiej całą rodziną, zdala od zgiełku dużego miasta; na
spacerach, wycieczkach rowerowych, itp… Poza tym trzeba pamiętać
o wypoczynku przez cały rok, jeżeli będziemy każdy weekend spędzać
aktywnie na łonie natury nie grozi nam żadna depresja!