Zabiegi służące odstresowaniu miejsca pracy są już w
zaawansowanej fazie wprowadzania do wszelkich instytucji.
Powszechnie zauważa się zalety mniej sformalizowanego stylu w
miejscu pracy. Ale czy odstępuje się od ścisłego przestrzegania
formuły rozmowy kwalifikacyjnej? Okazuje się, że tak. W Irlandii
bardzo powszechne jest przeprowadzanie rozmowy z kandydatem
zapraszając go do pubu albo restauracji. Strategię tą stosują firmy
o różnym profilu działalności, również poszukujące specjalistów czy
obsadzające wyższe stanowiska. Zazwyczaj spotkanie trwa od godziny
do kilku i pomimo jednoczesnego sączenia Guinness’a, rozmowa ma
charakter bardzo intensywnego wywiadu. Pytanie o hobby zazwyczaj
zamyka zestaw pytań, ale często otwiera kolejny długi dialog, tym
bardziej, jeśli zainteresowania pytającego i pytanego są
zbliżone.
Co wnosi taki wywiad? Często wyposaża przyszłego pracodawcę w
bogatszy zestaw informacji o kandydacie niż standardowy zestaw
pytań. Pozbycie się bariery w postaci zuniformizowanej przestrzeni
i przeniesienie się w miejsce odległe od biura zdaje się ułatwiać
rozmowę zarówno kandydatowi, jak i osobie przeprowadzającej
rozmowę. Ponadto, w takiej sytuacji nie ma presji czasu, a
potencjalny pracownik ma szanse opowiedzieć więcej o swoim życiu
zawodowym i planach na przyszłość. Kandydat ma również okazję to
zapoznania się ze specyficzną formą wprowadzania w tajniki
przyszłej pracy.
Rozmowa w pubie czy restauracji to ciekawe urozmaicenie
spotkania. I nawet, jeśli interlokutorzy nie podejmą współpracy,
nadal mogą wspominać mile spędzony czas.